Ostatnia Niedziela po Epifanii

Ja, Jan, brat wasz i uczestnik w ucisku i w Królestwie, i w cierpliwym wytrwaniu przy Jezusie, byłem na wyspie, zwanej Patmos, z powodu zwiastowania Słowa Bożego i świadczenia o Jezusie. W dzień Pański popadłem w zachwycenie i usłyszałem za sobą głos potężny, jakby trąby, który mówił: To, co widzisz, zapisz w księdze i wyślij do siedmiu zborów: do Efezu i do Smyrny, i do Pergamonu, i do Tiatyry, i do Sardes, i do Filadelfii, i do Laodycei.
I obróciłem się, aby zobaczyć, co to za głos, który mówił do mnie; a gdy się obróciłem, ujrzałem siedem złotych świeczników,

A pośród tych świeczników kogoś podobnego do Syna Człowieczego, odzianego w szatę do stóp długą i przepasanego przez pierś złotym pasem;

Głowa zaś jego i włosy były lśniące jak śnieżnobiała wełna, a oczy jego jak płomień ognisty, A nogi jego podobne do mosiądzu w piecu rozżarzonego, głos zaś jego jakby szum wielu wód. W prawej dłoni swej trzymał siedem gwiazd, a z ust jego wychodził obosieczny ostry miecz, a oblicze jego jaśniało jak słońce w pełnym swoim blasku.

Toteż gdy go ujrzałem, padłem do nóg jego jakby umarły. On zaś położył na mnie swoją prawicę i rzekł: Nie lękaj się, Jam jest pierwszy i ostatni,

I żyjący. Byłem umarły, lecz oto żyję na wieki wieków i mam klucze śmierci i piekła. Napisz więc, co widziałeś i co jest, i co się stanie potem.


Księga Objawienia św. Jana 1, 9-19

ks. Leszek CzyżOstatnia księga biblijna, Objawienie Świętego Jana, bez wątpienia należy do najtrudniejszych, najmniej zrozumiałych ksiąg .


Ilu z nas przeczytało już tę księgę? A może postanawialiśmy sobie, że zaczniemy ją studiować, lecz później okazywało się, iż brakowało nam zapału lub wytrwałości?

W związku ze złożonością, niezrozumiałością wielu obrazów, wizji, symboli, czytając po pewnym czasie zaczynamy odczuwać zniechęcenie, aż w końcu rezygnujemy z dalszego wgłębiania się w treść tej księgi. Może uważamy, że przeznaczona jest ona jedynie dla teologów. Jednakże jest to słowo, które, tak, jak całą Biblię, każdy wierzący człowiek powinien czytać i studiować, prosząc Ducha Świętego o prowadzenie i zrozumienie zawartych w niej prawd. Bo już w 3 wierszu 1 rozdziału znajdujemy niesamowitą zachętę: Błogosławiony (Szczęśliwy) ten, który czyta i ci, którzy słuchają słów proroctwa i zachowują to, co w nim jest napisane.

Sam muszę szczerze przyznać, że nie zawsze wszystko w niej jest dla mnie jasne. Już tytuł księgi Apokalipsa nawiązuje do pewnej tajemniczości i oznacza: odkrycie, odsłonięcie, wyjawienie, wydobycie na jaw, objawienie.


Treścią więc tej księgi jest odsłonięcie tajemnicy przyszłości, tego, co ma się wydarzyć. Objawienie Jezusa Chrystusa, które dał mu Bóg, aby ukazać sługom swoim to, co ma się stać wkrótce (…). W jednym z tłumaczeń brzmi to następująco: co wkrótce musi się stać (Nowe Przymierze). Słowo wkrótce w języku biblijnym nie zawiera idei, że dane wydarzenie nastąpi w krótkim czasie, niebawem, niedługo, ale wyraża to, że gdy już zacznie się dziać, to nastąpi w sposób nieoczekiwany i nagły (Henryk Turkanik, Księga Objawienia).

Przypomnijmy kilka faktów, zapewne dobrze znanych.

Księga tę napisał apostoł Jan na wyspie Patmos, gdy został tam zesłany z powodu zwiastowania Słowa Bożego i świadczenia o Jezusie ( w. 9).

Pod koniec pierwszego wieku z grona apostołów został przy życiu jedynie Jan, bowiem wszyscy pozostali zginęli śmiercią męczeńską w okresie prześladowań. Okrutny cesarz rzymski Domicjan kazał stracić wielu z nich; nawet swoją żonę, która stała się chrześcijanką, skazał na wygnanie. W roku 95 wezwał apostoła Jana do Rzymu. Apostoł został przesłuchany, poddany ciężkim torturom: między innymi zanurzony w gorącym oleju, a następnie zesłany na skalistą, bezludną wyspę Patmos, na Morzu Egejskim. Ta mała wyspa ma 16 km długości i 9 km szerokości, jest oddalona od wybrzeży Azji Mniejszej o jakieś 60 km. W czasach cesarstwa rzymskiego była karną kolonią przeznaczoną dla zesłańców, banitów, a więc ludzi wyjętych spod rzymskiego prawa.

Pamiętacie słowa Pana Jezusa, które skierował do swych uczniów: Albowiem będą was wydawać sądom i biczować w swoich synagogach. I z mego powodu zawiodą was przed namiestników i królów(…) i będziecie w nienawiści u wszystkich dla imienia mego(…) A gdy was prześladować będą w jednym mieście uciekajcie do drugiego (…) – Mt 10,17-23


Jakże szybko wypełniło się to proroctwo.

Ale właśnie tam, w tych trudnych warunkach zupełnego odosobnienia, Panu Jezusowi upodobało się objawić swojemu umiłowanemu uczniowi tajemnicę przyszłych wydarzeń. Jak pisze Jan: W dzień Pański popadłem w zachwycenie i usłyszałem za sobą głos potężny, jakby trąby, który mówił: To co widzisz zapisz w księdze i wyślij do siedmiu zborów (w.10-11).

Dzień Pański. Wielu biblistów uważa, że chodzi tu o niedzielę, a więc pierwszy dzień tygodnia, który chrześcijanie na pamiątkę zmartwychwstania Jezusa, zaczęli obchodzić jako dzień Pański, dzień święty. Niektórzy jednakże uważają, że chodzi o zupełnie innego rodzaju dzień. Powołują się na teksty Starego Testamentu: ze strachu przed Panem i przed blaskiem jego majestatu, gdy powstanie, aby wstrząsnąć ziemię(…). Bo dla Pana Zastępów nastanie dzień sądu nad wszystkim co pyszne i wysokie, i nad wszystkim, co wyniosłe, aby było poniżone (Iż 2, 12 i 20) Dzień Pański oznaczałby zatem dzień Bożych sądów, kataklizmów, czyli tego wszystkiego, co ma się wydarzyć z ziemią i ludźmi w czasie powtórnego przyjścia Zbawiciela (Henryk Turkanik, Księga Objawienia).

Czytając tekst możemy również zastanawiać się nad tym, co oznacza termin zachwycenie. Oryginalny tekst grecki wyraża to słowami: Byłem w Duchu. Biblia Gdańska tłumaczy to: Byłem w zachwyceniu ducha. Nowe Tłumaczenie Nowego Testamentu natomiast: zawładnął mną duch.
 

Określenie to może oznaczać przeżywanie bardzo szczególnej relacji z Bogiem, szczególnej Bożej bliskości, której konsekwencją było poznanie Bożych tajemnic. Jan przeżywa specjalnego rodzaju wybranie, podobne do tego, jakiego doświadczali przed nim prorocy Starego Testamentu, którym Bóg najpierw uchylał rąbka swoich tajemnic, a potem posyłał ich do ludzi ze swoim Słowem. Jan dostępuje także tego przywileju: widzi nie tylko Bożą wspaniałość, jest świadkiem tego wszystkiego, co ma się wydarzyć, a przede wszystkim ma to spisać w księdze i porozsyłać do zborów.


Doświadcza, że bez względu na to, w jak trudnej sytuacji człowiek się znajduje, przez jakie cierpienia przechodzi, nie musi koncentrować się na problemach, lecz może przeżywać szczególną Bożą bliskość. Bóg może posłużyć się samotnością, odosobnieniem, aby nas przygotować do tego, co ma się wydarzyć.

Bo właśnie nieraz w samotności, w trudnych miejscach i sytuacjach, w które z własnej woli byśmy się nigdy nie udali, możemy tak naprawdę się wyciszyć, nastrajać na Boże fale, wsłuchiwać się w Boży głos. Odkrywać, że nieraz dopiero wtedy, kiedy nikt i nic nam nie przeszkadza, możemy stać się uczestnikami Bożych tajemnic.

A więc tam na wyspie Patmos, na zesłaniu, na które Bóg zezwolił, otacza Jana Boża chwała i przychodzi do niego jego Zbawiciel z Bożym poselstwem.

Sprawą nadrzędną, najważniejszą jest obiekt widzenia Jana, czyli to Kogo Jan widział.
Widzenie koncentruje się na osobie Zbawiciela, Jezusa Chrystusa: I obróciłem się, aby zobaczyć, co to za głos, który mówił do mnie; a gdy się obróciłem ujrzałem (…) kogoś podobnego do Syna Człowieczego, odzianego w szatę do stóp długą i przepasanego przez pierś złotym pasem (…) Toteż gdy go ujrzałem, padłem do nóg jego, jakby umarły (1,13 – 17).


Jan wraz z Piotrem i Jakubem był jednym z trzech najbliższych uczniów Jezusa, którzy towarzyszyli Mu w szczególnych chwilach jego działalności. Był z Jezusem w domu Jaira, gdy Zbawiciel wskrzesił z martwych jego córeczkę, był świadkiem przemienienia Jezusa na górze, był w czasie boju modlitewnego Zbawiciela w ogrodzie Getsemane i wreszcie stał pod krzyżem na Golgocie. Wiele razy oglądał zmartwychwstałego Pana.

Ale takiego obrazu swojego Mistrza i Zbawcy dotychczas nie widział! Była to wizja pełnego chwały i majestatu Zbawiciela, która spowodowała, że Jan padł do nóg Jego jakby umarły.
Podobną reakcję opisuje w dalszych rozdziałach sam Jan. Ma ona miejsce w niebie przed tronem Baranka: A gdy postacie oddadzą chwałę i cześć i złożą dziękczynienie temu, który siedzi na tronie, który żyje na wieki wieków, Upada dwudziestu czterech starców przed tym, który siedzi na tronie i oddaje pokłon temu, który żyje na wieki wieków i składa korony swoje (…) I przystąpił ( jeden ze starców), i wziął księgi z prawej ręki tego, który siedział na tronie, A gdy ją wziął, upadły przed Barankiem cztery postacie i dwudziestu czterech starców (Obj 4,9-10 i 5,7-8).


Patrząc na wizję Jana możemy sobie uzmysłowić z kim naprawdę, w osobie Pana Jezusa, miał on do czynienia:

· Zwróćmy uwagę na Jego wygląd.
Był podobny do Syna Człowieczego, odziany w szatę do stóp długą, którego pierś była przepasana złoty pasem (w. 13).

Syn Człowieczy to tytuł zaczerpnięty ze Starego Testamentu (Ez 1,26 i Dn 7,13), podkreślający ludzką naturę Jezusa i Jego mesjaniczny charakter. Jezus jako Mesjasz, Zbawiciel, czyli ten, kto przyszedł na ratunek ludziom znajdującym się w beznadziejnej sytuacji.

Sam Pan Jezus powiedział o sobie: Przyszedł bowiem Syn Człowieczy, aby zbawić to co zginęło (Mt 18,11). Jeżeli człowiek uświadamia sobie, w jak trudnej sytuacji się znajduje, Jezus i dzisiaj jest gotów przyjść mu na ratunek.

Pytanie tylko, czy ja tego chcę …


Długa szata to nawiązanie do starotestamentowych szat, jakie nosił arcykapłan.
Jezus powiedział: Nikt tnie przychodzi do Ojca, jak tylko przeze mnie ( J 14,6).

Autor listu do Hebrajczyków pisze: Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie, jak my, za wyjątkiem grzechu (Hbr 4,15). Do urzędu arcykapłana nawiązuje także złota przepaska na piersi.


Długie szaty i ze złote przepaski nosili także książęta i królowie. A zatem szata uwielbionego Zbawiciela, którego widział Jan, była także szatą królewską i nawiązywała do godności Króla.
Chrystus w niebie jest więc kapłanem i królem. W wierszu 14 czytamy, że: Głowa zaś jego i włosy były lśniące jak śnieżnobiała wełna. Białe włosy symbolizują powagę i mądrość sędziego. Opis ten nawiązuje do starotestamentowej wizji Boga, jaką miał Daniel, który pisze: (…) Jego szata była białą jak śnieg, a włosy czyste jak wełna ( 7,9).


Pan Jezus, jako odwieczny Bóg, jest również sędzią od wieków na wieki.
Oznajmił to sam: Ojciec wszelki sąd przekazał Synowi (…) i dał mu władzę sądzenia bo jest Synem Człowieczym (J 5,22-27 ). Jezus jest sędzią sprawiedliwym, jest sędzią żywych i umarłych do którego należy ostatnie słowo.


Choć wielu uważa, że miłujący Bóg nie może przecież zezwolić na to, by ludzie poszli na zatracenie, gdyż byłoby to sprzeczne z Jego charakterem, Jezus zapowiada sąd żywych i umarłych: Albowiem my wszyscy musimy stanąć przed sądem Chrystusowym, aby każdy odebrał zapłatę za uczynki swoje, dokonane w ciele, dobre czy złe (2 Kor 5,10 ).

Pozostałe elementy wyglądu Jezusa z opisu Jana także wskazują na boskie atrybuty.

Oczy jak płomień ognisty – świadczą o wszechwiedzy i wszechobecności Jezusa. Nic się przed Nim nie ukryje. Jeżeli uzmysłowimy sobie, że On o nas wszystko wie, że życie każdo z nas jest dla Niego, jak otwarta księga, że zna nasze myśli, motywy, uczucia, to może nas ogarnąć przerażenie.

Nogi podobne do mosiądzu – to symbol siły, wszechmocy Boga.

Głos jakby szum wielu wód – jak mało ludzi słucha tego nawołującego głosu. A nawet jeśli słyszymy, czy zawsze jesteśmy temu głosowi posłuszni?

Wychodzący z ust ostry miecz – miecz jest synonimem Bożej mocy. To Słowo, które także w dniu ostatecznym doprowadzi do osądzenia wielu ludzi. Słowo, które z oblicz wielu lekceważących do tej pory Boga, przegoni uśmiech a sprowadzi strach i drżenie.
Jaśniejące oblicze – to potęga i wspaniałość Chrystusa.


Wizja Jana ukazuje także charakter Jezusa, wyrażający się w Jego postawie naszemu Zbawicielowi żaden człowiek nie był obojętny. Zapowiadając Jego narodzenie, Izajasz napisał o Nim, że: Trzciny nadłamanej nie dołamie, i knota gasnącego nie dogasi ( Iz 42,3)

Z relacji ewangelistów wiemy, jak Jezus bardzo troszczył się o zwykłych, prostych, ubogich ludzi, pocieszał ich, wzmacniał, podnosił, przebaczał, leczył. Jezus nie bał się gestów, dotyku, które świadczyły o Jego otwartości i zainteresowania.


· Widzenie Jana pokazuje też kim Jezus jest

Wiersze 17-18: Nie lękaj się, Jam jest pierwszy i ostatni i żyjący. Byłem umarły, lecz oto żyję na wieki wieków i mam klucze śmierci i piekła.

 

Podobne słowa wypowiadał Jezus do swoich uczniów w czasie swego ziemskiego życia: kiedy chodząc po wodzie zbliżał się do nich, widząc ich strach i wiedząc że mają go za ducha, powiedział: Nie bójcie się. Te same słowa Nie lękajcie się skierował do kilku z nich na górze przemienienia. Przed swoim odejściem, zapowiadając to co się wydarzy, rzekł: Na świecie ucisk mieć będziecie. Nie lękajcie się, nie bójcie się, ja zwyciężyłem świat. Zachęcając ich do składania świadectwa, powiedział: Nie bójcie się (…) każdego więc który mnie wyzna przed ludźmi i ja wyznam przed Ojcem moim, który jest w niebie – (Mt 10,31-32).


Wspaniałe zapewnienie o Bożej bliskości, wspaniałe słowa pociechy: Nie musisz się niczego bać, Ja jestem przy tobie.

Słowa Pierwszy i ostatni są identyczne ze słowami Boga Ja jestem Alfa i Omega. Pan Jezus więc nie tylko ma udział w wieczności bo jest Bogiem, lecz także dlatego, że odniósł zwycięstwo nad śmiercią, a mając klucze śmierci i piekła ma nad nimi władzę.
Takiego właśnie mamy Boga i Zbawiciela: potężnego, wielkiego. Sędziego i króla. Wszechwiedzącego i wszechobecnego.

Nadejdzie taki dzień, kiedy głos Syna Bożego usłyszą wszyscy umarli, kiedy usłyszą go wszyscy zbawieni i wszyscy potępieni. Przed Jego mocą padnie wszelki ludzki autorytet i zegnie się wszelkie kolano na ziemi i pod ziemią. Obyśmy i my byli wśród tych, którzy padną przed Nim na twarz, oddadzą mu chwalę i z radością zaśpiewają wraz z innymi zbawionymi: Święty, Święty, Święty, Pan Bóg wszechmogący, Który był i Który jest, i Który przychodzi (4,9 BT). Amen.
 

ks. Leszek Czyż